znaczenie


założyłam, że przyjedziesz
od miesiąca na stole
chociaż zima, kwitną fiołki

wybiegniemy na śnieg, tacy nadzy
tak spadają tony białych igieł

założyłam,w tej sukience
nie pomylę dni
jeśli nie będziesz patrzył
w biegu
nigdy więcej się nie odwrócę



lekcja


Wieczory które głaszczę
szerokim nurtem wpływają
pod świadomość
mojej dłoni w twojej kieszeni

Gęstniejesz chwilą
ułożeniem na wznak
wyprowadzamy z zakrętów
wpadające w poślizg słowa

Tej nocy naprawimy słabość
zawrotną prędkość
niedoskonałości ciał

Data powstania: 2008-12-14



Pozwól niech Ci wytłumaczę


Na przystanku po drugiej stronie ulicy
stał człowiek z wielkim parasolem
kiedy podeszłam
spojrzał tylko
i plunął

Odwróciłam się, bo
wysypały się piłki, ludzkie kości
niesione tam dokąd
ja nie zamierzam

Chciałam złapać
stary drewniany parasol
nie wytrzymałby tej siły
Kiedy odwracałam głowę
człowiek przesypywał się
obejmując zdrewniałym ramieniem
blondwłosą talię

Data powstania: 2008-10-14



za każdym razem głębiej


Szybko w wilgotną noc
wychodzę, tam trzeba
zebrać całe ciepło

Na deszcz układać dłonie
kiedy spłynie i wydłuży palce
odzyskam przyczepność

Nie próbuj mnie zatrzymać
na mokrej ziemi
ukorzeniam się od nowa

Data powstania: 2008-08-02



kiedy przyjdzie


Wiosna nie wstaje
wciąż przy nadziei
lato ostrzy
białe parasole

Jeśli mogę pomóc
odsunę
popatrz
przemarznięte liście

Ukryte owoce
kwaśno wrastają
w podniebienie

Data powstania: 2008-05-04



nieodwracalne


dni są wygładzone, bez znaków
szczególnie
zlepione końcem i początkiem

szkło odcina ludzi i miejsca
coraz częściej mówią za dużo, głosy
ścierają się z powietrzem

chciałabym nie słuchać
wykruszyć miesiące jak zasuszone liście

Data powstania: 2008-01-21



odsłona


to istotne, że słyszymy
każdy szczegół ma wartość
dopiero wtedy

nie przerywaj
kiedy mówię, najwięcej
odkrywam

znów tak szybko wstajesz
wytrzymuję, w cieniu
najbezpieczniej

Data powstania: 2007-12-30



lato, skroplenie pierwsze


Wstaję pod słońce, łaskawie
nie w kratkę
krótko
tak będzie leniwie

Odkąd wschodzę
zachodzę w obecności
z tendencją do przesuszenia

Z czasem opadniemy
nie pamiętam
ile tego było w okolicy

Data powstania: 2006-07-19



rutyna


wracam jak zwykle
chociaż chciałoby się gdzieś
pooddychać, powietrzem mniej gęstym
gdy weszłam bardziej

eliminujesz dźwięki pomiędzy
radio wyje
więc puszczam to mimo uszu

odłóżmy się na potem
patrzysz wymownie
tak kiedyś mnie głaskałeś

Data powstania: 2006-01-13



teleszum


Czas unosi w powietrzu
rozpyla minuty
światło za oknem gaśnie na pstryknięcie
z szumiącego ekranu wyławiam dźwięk

Wstaję by nadać ostrość
zaprogramować kilka otaczających metrów

Dokąd idziesz, pytasz
pukając palcem w kineskop
idę bo odstaję od obrazów

Data powstania: 2005-12-13

Następna strona »

Strona autorska – Ewa Ciołkowska-Zabraniak (Majka M) is proudly powered by WordPress and themed by Mukkamu